Dziś post gościnny z mojego drugiego bloga. Postanowiłam zrobić test dotyczący przyzwyczajeń i czy naprawdę można w ciągu trzech tygodni wyrobić dobre nawyki.
Na mojej liście wyzwań nie zabrakło również tych organizacyjnych- zamierzam (co bardzo trudne) wstawać zaraz po tym jak zadzwoni budzik, planować sobie każdy następny dzień i nadal pracować z timerem.
Całość wpisu można przeczytać TUTAJ a postępy będę opisywać na twitterze.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą organizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą organizacja. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 21 maja 2013
wtorek, 12 marca 2013
Dlaczego amerykańskie metody organizowania się nie działają?
Przeglądam często amerykańskie blogi o organizowaniu domu i codziennego życia.
Wiele porad po prostu nie mają racji bytu w polskiej rzeczywistości, oto kilka z nich.
1. Wielkie domy - amerykańskie organizatorki mają twardy orzech do zgryzienia- organizowanie tylu pokoi: kuchnia, jadalnia, spiżarnia, bawialnia, salon, pokój z mediami, garderoba, łazienki, sypialnia, pralnia, garaż, biuro domowe, pokój do rękodzieła, pokój dziecięcy... lista nie ma końca.
W Polsce to wszystko, trzeba zmieścić na 40-60 maksymalnie 120 metrach, bo tyle mają mieszkania. Jeśli ktoś ma dom to pewnie jest szczęściarzem i ma dodatkowo jedno pomieszczenie. Takie jak moja pralnio-spiżarnio-garderoba :)
2. Wielkie zapasy- W wielkich amerykańskich domach, wszystko ma swoje miejsce. Szuflada na waciki w łazience, czy szuflada na serwetki w kuchni. Czy ktoś z Was ma aż tyle serwetek? W Polsce nie robimy takich dużych zapasów wszystkiego. Dlatego w szafkach i szufladach robi nam się misz-masz.
3. Wielkie domy- wielkie pomieszczenia. W Stanach nie tylko domy mają więcej pomieszczeń, te pomieszczenia same w sobie są ogromne. Dlatego Amerykanki są w stanie zorganizować sobie- osobną część kuchni do pieczenia ciast albo przed świętami osobny punkt pakowania prezentów. Potem tam układają sobie ślicznie wstążeczki, papier, torby i całymi dniami pakują. Mogą też w swoich wielkich garderobach poukładać całe stroje w zestawy, łącznie z butami i torebkami, a nie upychać w maleńkiej szafie wszystko od bikini, po buty narciarskie.
4. Planowanie jednokierunkowe. Na pewno spotkaliście się z plannerami - np. segregator rodziny, albo plan sprzątania, albo planner blogerki... niestety daje nam to przynajmniej kilka segregatorów/notesów na jednego człowieka- czyli np. Ciebie. Co jeśli ktoś ma rodzine- której zajęcia musi "ogarnąć" dom który trzeba posprzątać, obiady do ugotowania, rachunki do zapłacenia, do tego jeszcze pracuje i co gorsza może ma jakieś hobby np. prowadzi bloga, albo zajmuje się jakimś rękodziełem. Polki jakoś potrafią zmieścić się w jednym kalendarzu :D
Miłego dnia kochane!
Zapraszam również na moje pozostałe blogi
Justyna
Wiele porad po prostu nie mają racji bytu w polskiej rzeczywistości, oto kilka z nich.
1. Wielkie domy - amerykańskie organizatorki mają twardy orzech do zgryzienia- organizowanie tylu pokoi: kuchnia, jadalnia, spiżarnia, bawialnia, salon, pokój z mediami, garderoba, łazienki, sypialnia, pralnia, garaż, biuro domowe, pokój do rękodzieła, pokój dziecięcy... lista nie ma końca.
W Polsce to wszystko, trzeba zmieścić na 40-60 maksymalnie 120 metrach, bo tyle mają mieszkania. Jeśli ktoś ma dom to pewnie jest szczęściarzem i ma dodatkowo jedno pomieszczenie. Takie jak moja pralnio-spiżarnio-garderoba :)
http://www.designingyourperfecthouse.com
2. Wielkie zapasy- W wielkich amerykańskich domach, wszystko ma swoje miejsce. Szuflada na waciki w łazience, czy szuflada na serwetki w kuchni. Czy ktoś z Was ma aż tyle serwetek? W Polsce nie robimy takich dużych zapasów wszystkiego. Dlatego w szafkach i szufladach robi nam się misz-masz.
http://rerootedsharlyn.blogspot.com
3. Wielkie domy- wielkie pomieszczenia. W Stanach nie tylko domy mają więcej pomieszczeń, te pomieszczenia same w sobie są ogromne. Dlatego Amerykanki są w stanie zorganizować sobie- osobną część kuchni do pieczenia ciast albo przed świętami osobny punkt pakowania prezentów. Potem tam układają sobie ślicznie wstążeczki, papier, torby i całymi dniami pakują. Mogą też w swoich wielkich garderobach poukładać całe stroje w zestawy, łącznie z butami i torebkami, a nie upychać w maleńkiej szafie wszystko od bikini, po buty narciarskie.
http://gratzindustries.blogspot.com
4. Planowanie jednokierunkowe. Na pewno spotkaliście się z plannerami - np. segregator rodziny, albo plan sprzątania, albo planner blogerki... niestety daje nam to przynajmniej kilka segregatorów/notesów na jednego człowieka- czyli np. Ciebie. Co jeśli ktoś ma rodzine- której zajęcia musi "ogarnąć" dom który trzeba posprzątać, obiady do ugotowania, rachunki do zapłacenia, do tego jeszcze pracuje i co gorsza może ma jakieś hobby np. prowadzi bloga, albo zajmuje się jakimś rękodziełem. Polki jakoś potrafią zmieścić się w jednym kalendarzu :D
Miłego dnia kochane!
Zapraszam również na moje pozostałe blogi
Justyna
wtorek, 8 stycznia 2013
święto czystego biurka
Pierwszy wpis w nowym roku i oczywiście dużo przeróżnych planów i postanowień.
A dziś podobno nie są urodziny Elvisa tylko święto czystego biurka.
Moje biurko jest arcyczyste bo puste.
Nie wiem czemu ale nie lubię z niego korzystać, wolę rozłożyć się na stole w kuchni, w pobliżu kominka i rodziny.
A jak tam Wasze biurka?
zdjęcia- pinterest
A dziś podobno nie są urodziny Elvisa tylko święto czystego biurka.
Moje biurko jest arcyczyste bo puste.
Nie wiem czemu ale nie lubię z niego korzystać, wolę rozłożyć się na stole w kuchni, w pobliżu kominka i rodziny.
A jak tam Wasze biurka?
sobota, 24 listopada 2012
zorganizuj swój makijaż- czyli toaletka idealna
Witam po długiej przerwie! Cieszę się że coraz więcej osób ogląda inspiracje i pomysły, które wyszyukuje. Dużo osób było zainteresowanych organizacją pralni. Niedługo chętnie wrócę do tego tematu :)
Dziś coś o czym marzy każda kobieta w tym ja... piękna toaletka.
Jakoś nikt nie wie w jaki sposób ilość kosmetyków rośnie, miejsce na nie maleje i zawsze kończy się to rozsypanym cieniem i niedokręconą wyschniętą maskarą.
Większość kobiet trzyma kosmetyki w łazience i co rano wisi nad umywalką malując oko.
Kilka inspiracji na ten temat:
Dziś coś o czym marzy każda kobieta w tym ja... piękna toaletka.
Jakoś nikt nie wie w jaki sposób ilość kosmetyków rośnie, miejsce na nie maleje i zawsze kończy się to rozsypanym cieniem i niedokręconą wyschniętą maskarą.
Większość kobiet trzyma kosmetyki w łazience i co rano wisi nad umywalką malując oko.
Kilka inspiracji na ten temat:
Więcej zdjęć i źródła jak zawsze na pinterescie.
A jak Wasze toaletki?
poniedziałek, 22 października 2012
craft room
Wiele osób, co bardzo mnie inspiruje, zajmuje się różnymi twórczymi zajęciami. Ja bardzo zazdroszczę twórczych pasji, bo sama mam do większości z nich słomiany zapał. Natomiast oglądanie takich wnętrz, pełnych drobiazgów, papierków, wstążeczek i innych cudeniek sprawia że serce mi rośnie i mam ochotę natychmiast robić wszystko własnoręcznie!
Niestety nie jestem ani posiadaczką talentu pieczołowitości i dokładności potrzebnej do robienia kartek, szydełkowania czy makramy, ani takiego cudownie inspirującego pokoju. Jednak jeśli Ty zajmujesz się szeroko pojętym rękodziełem to mam nadzieję że stworzysz sobie piękny warsztat, który pozwoli Ci na dalszy rozwój i przyjemną pracę.
Niestety nie jestem ani posiadaczką talentu pieczołowitości i dokładności potrzebnej do robienia kartek, szydełkowania czy makramy, ani takiego cudownie inspirującego pokoju. Jednak jeśli Ty zajmujesz się szeroko pojętym rękodziełem to mam nadzieję że stworzysz sobie piękny warsztat, który pozwoli Ci na dalszy rozwój i przyjemną pracę.
Więcej zdjęć oraz źródła znajdują się na PINterest (jeśli potrzebujesz zaproszenia daj znać)
Który pokój podoba Ci się najbardziej?
Chcesz sie pochwalić swoją twórczością?
Zapraszam do zrobienia tego w komentarzach!
czwartek, 18 października 2012
gadżety pralnia
Nadal zostajemy w pralni. Dziś poszukam inspiracji do tego jak zorganizować pralnię, używając różnych przydatnych gadżetów.
W pralni poza oczywiście pralką (i suszarką jeśli jesteśmy wielką amerykańską rodziną) chyba najważniejsze do dużo dużo schowków i pojemników na różne rzeczy.
Oczywiście najważniejszą sprawą są kosze na pranie, z podziałem albo bez, w dowolnym stylu:
W pralni poza oczywiście pralką (i suszarką jeśli jesteśmy wielką amerykańską rodziną) chyba najważniejsze do dużo dużo schowków i pojemników na różne rzeczy.
Oczywiście najważniejszą sprawą są kosze na pranie, z podziałem albo bez, w dowolnym stylu:
ja wybrała bym taki:
przydadzą się też półki i pojemniki na różne drobiazgi:
jeśli jest możliwość, duży zlewozmywak- ja chciałabym taki:
Wisienką na torcie będą u mnie piękne pojemniki na proszki i płyny do prania.
Ponieważ jestem przesypywaczką/przelewaczką, nie lubię niczego w oryginalnych opakowaniach tylko w ładnych pojemnikach i słoikach:
źródła: pinterest
Miłego prania!
sobota, 1 września 2012
Zaczyna się wrzesień, mój ulubiony miesiąc w roku!
A za miesiąc ja zaczynam kolejne już podejście do wyższego wykształcenia.
Jestem totalnie zwariowana na punkcie zeszytów i kalendarzy. W każdym mi coś nie pasuje, ciągle szukam tego idealnego. Ale dziś znalazłam ten, z którym pójdę na uczelnię. Wcześniej wypatrzyłam go w internecie ale bałam się trochę kupić online, nie wiedząc jaki papier jest w dotyku oraz co bardzo ważne jaki kolor ma kratka w środku.
Na szczęście dziś zobaczyłam w biedronce piękną promocję za 19.90 dokładnie ten zeszyt którego szukałam czyli oxford organiser book.
Po pierwsze ma kółka. Jesli zeszyt nie ma kółek to nie wygodnie pisze się w nim po lewej stronie kartki. (Szkoda ze jeszcze nikt na to nie wpadł w przypadku kalendarzy!) Do tego ma miękką okładkę więc nie jest cięzki. Ładna niebieska kratka w środku i perforacja żeby wyrwać kartki i przełożyć do segregatora. Ale najlepsze jest na końcu! Podziałki gdzie można posegregować sobie inne notatki zrobione na osobnych kartkach (ja lubię robić mapy myśli na białym papierze) i zintegrowaną teczkę z gumką więc długopisy czy kalkulator można trzymać w zeszycie i nie wypadną!
Jestem zwarta i gotowa :)
A za miesiąc ja zaczynam kolejne już podejście do wyższego wykształcenia.
Jestem totalnie zwariowana na punkcie zeszytów i kalendarzy. W każdym mi coś nie pasuje, ciągle szukam tego idealnego. Ale dziś znalazłam ten, z którym pójdę na uczelnię. Wcześniej wypatrzyłam go w internecie ale bałam się trochę kupić online, nie wiedząc jaki papier jest w dotyku oraz co bardzo ważne jaki kolor ma kratka w środku.
Na szczęście dziś zobaczyłam w biedronce piękną promocję za 19.90 dokładnie ten zeszyt którego szukałam czyli oxford organiser book.
Po pierwsze ma kółka. Jesli zeszyt nie ma kółek to nie wygodnie pisze się w nim po lewej stronie kartki. (Szkoda ze jeszcze nikt na to nie wpadł w przypadku kalendarzy!) Do tego ma miękką okładkę więc nie jest cięzki. Ładna niebieska kratka w środku i perforacja żeby wyrwać kartki i przełożyć do segregatora. Ale najlepsze jest na końcu! Podziałki gdzie można posegregować sobie inne notatki zrobione na osobnych kartkach (ja lubię robić mapy myśli na białym papierze) i zintegrowaną teczkę z gumką więc długopisy czy kalkulator można trzymać w zeszycie i nie wypadną!
Jestem zwarta i gotowa :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











































